Hej dzisiaj pierwszy listopada, nowy miesiąc, nowe plany i
możliwości. Ja postanowiłam zmienić swój sposób odżywiania. Nie ukrywam, że
priorytetem jest zredukowanie wagi, ale zależy mi też na poprawieniu kondycji mojego
zdrowia i samopoczucia. Założenie jest takie, że do andrzejek chcę schudnąć 3
kilogramy, do sylwestra kolejne 3.
Przed Wami drogie czytelniczki uroczyście ślubuję, że :
- żadnego jedzenia po godzinie 19 ( chodzę spać 1-2 ) więc
myślę, że jest to duże wyrzeczenie )
- żadnych słodkich napojów, sama woda mineralna !
- żadnych chipsów, orzeszków, przekąsek itp ( co
będzie ciężkie, ponieważ mój chłopak nie wyobraża sobie oglądania filmu bez
laysów paprykowych, i zawsze trafiają one prosto z jego dłoni do moich ust J)
- żadnego słodzenia herbaty cukrem ! ( ewe. Miód )
- żadnego białego pieczywa, makaronu, ryżu i oczywiście
żadnych ziemniaków
- żadnych Fast-Foodów ( kiedy na weekendy jeżdżę do
szczecina na zjazdy to moje główne menu
- więcej owoców, mniej słodyczy
- więcej zielonej herbaty, mniej kawy
- więcej warzyw, mniej mięsa
- więcej jogurtów i twarogu, mniej serka
- więcej płatków owsianych, mniej słodkich płatków
śniadaniowych
Minimum 4 razy w tygodniu program Ewy z jej pierwszej płyty
+ codziennie ćwiczenia na raniona+ codziennie 50 przysiadów z hantlami oraz spacer ( pogoda nie zachęca do tego, ale
mam nadzieję, że codziennie nawet na 20 minut wyjdę z psem na energiczny,
szybki spacer )
Masaż gąbką ‘ syrena ‘
Wcieranie w ciało produktów ujędrniających
Co tydzień w czwartek będę sumiennie podsumowywać tydzień,
to z czego jestem dumna i to co mi się nie udało, co trzeba poprawić. Mam nadzieje, że tego
pierwszego będzie więcej
Mam wrażenie, że będzie mi łatwiej, teraz kiedy założyłam
bloga, bo mimo tego, że odwiedzin cały czas niewiele to jednak ktoś tu zagląda
i chciałabym wytrwać w swoim postanowieniu bo teraz nie chcę zawieść sama
siebie, ale także i was, mam cichą
nadzieję, że będziecie trzymać za mnie kciuki i czasami doradzicie coś .
A jutro cotygodniowy post ciążowy, czyli co słuchać u jeżowej mamy :)
Edit :
Biorę udział w wyzwaniu :
http://tygryskowym-okiem.blogspot.com/2012/05/moj-czelendz-d.html?showComment=1351774368630#c1874412736191975593
1. Pierwszego dnia, czyli dzisiaj zaczynamy od 5 przysiadów. Każdego następnego dnia dokładamy kolejne 5 przysiadów.
Czyli:
dzień 1 - 5 przysiadów
dzień 2 - 10 przysiadów
dzień 3 - 15 przysiadów
...
dzień 18 - 90 przysiadów
dzień 19 - 95 przysiadów
dzień 20 - 100 przysiadów
2. Pamiętamy o prawidłowej technice ! Ćwiczymy w obuwiu o płaskiej
podeszwie. Ciągniemy tyłek do ziemii i opuszczamy poniżej kolan (w ten
sposób je chronimy). Trzymamy plecy prosto, nie wyginamy ich w łuk.
Stopy lekko rozchylamy na zewnątrz. Kolana przy przysiadzie idą w
kierunku wyznaczonym przez stopy, nie zaginamy ich do środka.
Jeżeli ktoś ma ochotę się przyłączyć to zapraszam do wspólnej walki.
Myślę, że po zakończeniu satysfakcja będzie ogromna. Tym bardziej jak
sobie uświadomicie, że udało Wam się zrobić w przeciągu 20 dni 1050 przysiadów łącznie :D :D :D Robi wrażenie prawda ;)

Hej, fajny blog, naprawdę wpadł mi w oko. Oczywiście obserwuję ;) Byłoby miło gdybyś zaobserwowała też mojego bloga, ale jeśli nie chcesz to cię nie zmuszam.
OdpowiedzUsuń~Pozdrawiam
Trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuń